Przeskocz do tekstu
Czy wiesz że... W 1818 roku nocowała w Lewinie Ludwika Baden-Duriach, żona cara Aleksandra I.
Powrót

ZNIKAJĄCA WIOSKA

Sporządzono dnia: 25.04.2006 roku

     Pomiędzy wioskami Leśna i Zielone Ludowe na wzgórzu Grodczyn /niem. Ratschenberg/ przez około 100 lat istniała sobie niewielka wioseczka o nazwie Grodziec lub Raczyn. Swą niemiecką nazwę Ratschenberg zawdzięczała wspomnianemu wzgórzu. 

     Założona w połowie XIX wieku liczyła 11 domów. Zamieszkana była przez ubogich rolników. Administracyjnie podległa miastu Lewin, wyludniać się zaczęła po II wojnie światowej. Ale do dziś żyją w Lewinie ludzie, którzy tam mieszkali i prowadzili niewielkie gospodarstwa. Wioska istniała mniej więcej do końca lat 50 XX wieku.

     Ja sam już tej wioski nie pamiętam. W dziecięcych latach jednak podczas wypraw na grzyby często tamtędy z moim ojcem przechodziłem. Wzdłuż nie do końca zarośniętej jeszcze drogi stały ruiny budynków i dosyć dobrze zachowanych piwnic. Bardzo mnie wtedy te ruiny ciekawiły. Być może dlatego szczególnie wiele uwagi i czasu poświęciłem na wyszukanie wszelkich dostępnych informacji o tej wioseczce. I wtedy po raz drugi wciągnęła mnie ta historia.

     Wioska istniała realnie – znam kilka osób, które tam się po wojnie osiedliły. Opowiadano mi o Racimbergu – bo tak spolszczyli nazwę na własny użytek jej mieszkańcy. Istnieją stare mapy i książki w których nazwa miejscowości występuje. Ale przy dosyć intensywnym poszukiwaniu dokumentów stwierdziłem rzecz zaskakującą. Na papierze - w sprawozdaniach urzędników wioska ta nie istnieje. Nie ma jej w wykazach przesiedleńców i osadników, choć sołtysi musieli co tydzień składać pisemne wykazy napływającej ludności. Nie ma żadnego raportu sołtysa tej wioski. Nie ma jej w wykazie powołanej po wojnie Gminy zbiorowej Lewinowo. Brak też wykazu wysiedlonych stamtąd w 1946 roku Niemców.

     Można by to wytłumaczyć wszechobecnym po wojnie bałaganem, ale podobne rzecz ma się z dokumentami niemieckimi. Tylko w wykazach urzędu skarbowego Cesarstwa Niemiec z 1895 roku znalazłem informację o liczbie budynków i mieszkańców. I podobnie sprawa przedstawia się już po wojnie. Nieistniejąca wioska znalazła się nagle w wykazach obowiązkowego kontyngentu podatkowego za rok 1947. I potem znowu żadnej wzmianki.

     Nasuwa mi się tylko jeden wniosek. Wszyscy mogą zapomnieć o obywatelu, a nawet o całym rejonie kraju. Urząd skarbowy jednak pamięta i znajdzie podatnika zawsze. Nawet w takiej znikającej wiosce.

Sporządził: Witold Kisza

Zaluguj
~