Przeskocz do tekstu
Czy wiesz że... Pomnik w rynku był pierwotnie poświęcony ofiarom I Wś. Został wybudowany ze składek społecznych w 1926 roku.
Powrót

Słów kilka o Lewińskim piwie.

Sporządzono dnia: 24.05.2006 roku


W roku 1597 rada miejska zakupiła od Cesarza prawo do warzenia w Lewinie własnego piwa. Potwierdzał to przywilej sporządzony w Kłodzku w dniu 19.07.1597roku. Browar wybudowano w rynku, w miejscu dzisiejszego pomnika sybiraków. Chociaż wybudowany za pieniądze miasta - pozostawał cały czas własnością cesarza. Producenta wyłaniano w drodze przetargu. Dzierżawcą zostawał ten, który zaoferował większe opłaty.
Browar przynosił miastu i jego właścicielowi spore dochody.
W roku 1665 rada miasta dobrowolnie zobowiązała się podnieść opłatę z32 na 48 grajcarów za każdy spust piwa. Biorąc pod uwagę że w Lewinie było w tym czasie około 160 domów, daje to niejakie wyobrażenie o skali produkcji i spożycia. A dochodzi do tego jeszcze sprzedaż do innych miast.
Pierwszy sprzęt do produkcji piwa dał cesarz. Po jego zużyciu następne kotły kupowane były przez miasto. Zachowały się dokumenty zakupu z roku 1665 i roku 1685. W 1685 roku zapłacono kasie cesarskiej 766 guldenów i 40 grajcarów za nowe wyposażenie browaru. W roku 1703 kolejne kotły sprowadzono z czeskiego browaru w Reichenau*.
Browar w Lewinie działał z większym lub mniejszym powodzeniem około 300 lat.Piwo sprzedawane było w ratuszu i okolicznych gospodach, a także w innych miastach. Z czasem jednak jakość jego uległa takiemu pogorszeniu, że można je było sprzedawać w mieście i dwóch należących do miasta wioskach: Kotle i Krzyżanowie. Pozostałe wioski miały już prawo wyboru pomiędzy piwem z Lewina i Dusznik. Z tego okresu zachował się w dokumentach Policji Lewińskiej donos na radę miasta. Przymuszany prawem do picia lewińskiego piwa obywatel pisze: "Piwo nasze jest tak kiepskie, że nie da się go pić. Cierpią na tym wszyscy mieszkańcy. Prześwietna rada zamiast temu zaradzić, wymyka się wieczorami do kapliczki w Lasku Miejskim /Johanneskapelle/. Tam - przesiadując przed ołtarzem, pan burmistrz Franz, pan radca Kruger i pan celnik do białego ranka raczą się z dala od współmieszkańców piwem przemyconym z Czeskiej Oleśnicy. Czego nie zdążą wypić sami, przemycają dalej w celu odsprzedania".
Jest też w aktach odpowiedź Pana radcy Schrodera z Kłodzka:
" Po przeprowadzeniu i zamknięciu dochodzenia policyjnego stwierdza się:Prawdą jest że piwo jest tak złe, że nie da się go pić. Powoduje to niezadowolenie mieszkańców zmuszanych do jego kupowania. O fakcie sprowadzania piwa do kaplicy i piciu przed ołtarzem nikt nie słyszał. Prześwietna rada zobowiązana zostaje pod groźbą kary grzywny do poprawy jakości piwa, lub sprowadzania go na własny koszt z innych miast.
Kłodzko dnia 21.09.1787. Schroder.
Browar lewiński istnieje jednak do końca XIX wieku. Zostaje ostatecznie zamknięty jako nierentowny w 1899 roku i mieszkańcy Lewina do dziś mogą pić takie piwo jakie im smakuje.

*Kogler podaje nieco odmienne okoliczności zakupu kotłów. Według jego interpretacji w 1703 roku browar spłonął. Wtedy za 766 florenów i 40 grajcarów sprowadzono używane kotły z browaru w Opocznie. Służyły one do 1772 roku. A więc do pożaru w którym spłonął niemal cały rynek Lewiński.
Po tym pożarze browar został odbudowany masywniejszy i pokryty dachówką.

Sporządził: Witold Kisza

Zaluguj
~