Przeskocz do tekstu
Czy wiesz że... W początkach XX wieku pracowało w Lewinie sześć młynów wodnych.
Powrót

Młyny wodne w Lewinie

Sporządzono dnia: 17.07.2012 roku

    Większość mieszkańców wie, że ludność Lewina i okolicznych wsi zajmowała się włókiennictwem. Lewin był dosyć dużym i znanym ośrodkiem produkcji i handlu wyrobami włókienniczymi. Miał nawet nadany przywilej organizacji targów włókienniczych, które odbywały się cztery razy w roku. Niektóre źródła podają, że po 1800 roku w Lewinie i okolicy działało ponad 200 domowych warsztatów tkackich.

    Jeśli wszyscy niemal zajmowali się tkactwem, to kto zajmował się rolnictwem i produkcją żywności? Pewnie ludność mieszkająca na wsi coś tam produkowała. Może nawet była samowystarczalna. Ale dla mieszkańców Lewina na pewno już tego nie starczało.

    Potrzebny był więc handel zbożem. A najbardziej opłaca się sprowadzić zboże i zmielić na miejscu. Dlatego w Lewinie działało przez niemal dwieście lat pięć młynów wodnych.*

     Najstarszy z nich był młyn należący do rodziny Kaschel, znajdujący się przy wylocie z miasta w kierunku Dusznik, po lewej stronie drogi.  Nie wiem kiedy powstał, ale był to jedyny młyn drewniany, a murowane zbudowano dopiero po pożarze w 1772 roku. Wniosek nasuwa się sam.

    Drugi młyn zlokalizowany był przy Nerbotinstrasse (dzisiejsza droga do Witowa). Wodę z tamtego cieku wodnego spiętrzano w stawach i śluzami poprowadzono poprzez budynek młyna do odpływu przy dawnej fabryce czekolady. Dlatego ta część rzeczki do dzisiaj biegnie regulowanym korytem. Sam budynek młyna już nie istnieje. Stał za zabudowaniami dawnego gospodarstwa państwa Bujak (obecnie mieści się tam chyba „dom emeryta”).

 Dawny młyn przy ul. Okrzei    Trzeci młyn mieścił się przy Braugasse 39 (dzisiaj Okrzei). Wodę doprowadzano kanałem zaczynającym się koło basenu śluzą spiętrzającą (do niedawna widoczne były na rzece pozostałości tamy pomiędzy budynkami p. Zakrzewskich, a p. Tyrawa). Kanał biegł za domami aż na podwórko nad budynkiem młyna. Sam kanał został zasypany, ale pozostałości nasypu rozpoznawalne są nawet dzisiaj.

    Kolejny młyn umiejscowiony był po drugiej stronie Lewina, przy ul. Pragerstrasse (obecnie Obrońców Warszawy)., poniżej Willi „Bergfriede” (dom Violetty Villas). Budynek istnieje do dzisiaj. To gospodarstwo P. Chochorowskich. Wodę doprowadzano do młyna z cieku wodnego płynącego z Jarkowa i spiętrzonego w stawie za domem dróżnika (skrzyżowanie drogi do Jarkowa z trasą nr 8).    

    Ostatni ze znanych mi młynów znajdował się w Stadtwald  (Lasek Miejski). Usytuowany był przy drodze do Jaworniccy, drugi za kaplicą. Woda, spiętrzona tamą w rejonie mostka, płynęła kanałem za istniejącymi wtedy budynkami. 

    Reasumując. Mieliśmy na terenie miasta pięć młynów. Według spisu ludności z 1937 roku należały one do:

    1. Najstarszy – Kaschelmuhle – do Kachel August.

    2. Nerbotinerstrasse – właściciel Friedel Fritz.

    3. Braugasse – Kachel Franz. Dodatkowo w budynku znajdowała się piekarnia.

    4. Pragerstrasse – Teuber Anna.

    5. Stadtswalde - Grocholl Anton.

    Wszystkie te młyny działały nieprzerwanie do 1945 roku. Nie wiem czy do ich upadku przyczynili się trofiejszczycy zawsze „pomocnej” Armii Czerwonej, czy też powojenna nacjonalizacja i domiary urzędu skarbowego. W czasach mojego dzieciństwa wszystkie te budynki jeszcze stały, choć żaden z młynów nie pracował.

    A z czasem działalność ludzi i przyrody zrobiły swoje. Z cieków wodnych zniknęły wszystkie ślady po tej gałęzi Lewińskiego przemysłu.

 

 

    * Niektóre źródła podają, że istniał jeszcze jeden młyn. Miał on być usytuowany także przy wyjeździe z Lewina do Dusznik, po prawej stronie drogi, już za mostem. Według moich informacji nazywało się to kolonia Prutte i mieszkała tam rodzina Tautz, zajmująca się rolnictwem.

Sporządził: Witold Kisza

Zaluguj
~